Problemy z potencją? Sprawdź zęby!

Choroby przyzębia wpływają na… potencję
 
Mężczyźni częściej niż kobiety narażeni są na choroby dziąseł. Schorzenie, to dotyka blisko 54 proc. panów – podaje American Academy of Periodontology. W Polsce aż u 8 na 10 pacjentów diagnozuje się różne formy chorób dziąseł – od krawienia przy szczotkowaniu po zaawansowaną paradontozę – podaje specjalistyczne Centrum Leczenia Paradontozy Periodent w Warszawie. Tymczasem nieleczone choroby przyzębia mogą mieć wpływ na potencję i prostatę  - twierdzą naukowcy.
 
Skąd ten problem?
Mężczyźni rzadziej od kobiet myją zęby, rzadziej korzystają także z zabiegów higienizacyjnych – ubolewają stomatolodzy. Podczas, kiedy aż 57 proc. Polek myje zęby 2 razy dziennie, wśród mężczyzn odsetek ten wynosi  47 proc. W ogóle zębów nie myje aż 6 proc. panów. Co więcej - zaledwie 16 proc. Polaków odwiedza dentystę, żeby usunąć kamień nazębny – podaje w swoim raporcie portal Dentysta.eu. Jest to jeden z najniższych wskaźników w Europie.
 
Efekt – odsetek zachorowań na choroby przyzębia wśród mężczyzn oscyluje dziś w granicach nawet 80 proc. – szacują specjaliści Centrum Leczenia Paradontozy Periodent w Warszawie.  Dotyczy to zarówno mężczyzn, u których pojawia się krwawienie z dziąseł podczas szczotkowania zębów, jak również tych, którzy cierpią na zaawansowaną i nieleczoną paradontozę.
 
- Nieleczone choroby przyzębia wpływają nie tylko na zdrowie zębów i jamy ustnej, mogą także odbić się na zdrowiu całego organizmu. Badania pokazują m.in. wpływ zaawansowanych chorób przyzębia na prostatę, potencję, ryzyko zachorowań na nowotwór, a także rozwój chorób serca – tłumaczy lek. stom. Monika Stachowicz z Centrum Leczenia Paradontozy Periodent z Warszawy.
 
Dziąsła wpływają na erekcję?
Mężczyźni cierpiący na choroby przyzębia są aż 3-krotnie bardziej narażeni na problemy z erekcją – podaje Journal of Sexual Medicine. Wszystko za sprawą chorób naczyń, częściej występujących u osób z periodontopatiami, a  będących skutkiem przewlekłych stanów zapalnych. Schorzenie to jest dziś jedną z najczęstszych przyczyn zaburzeń erekcji, zwłaszcza u mężczyzn powyżej 30 roku życia. 
 
Co więcej u mężczyzn, którzy decydują się na leczenie chorób przyzębia problemy z potencją ustępują już po 3 miesiącach. Do takich wniosków doszli naukowcy  z Uniwersytetu Malataya w Turcji. Przebadali oni pod tym kątem 60 mężczyzn z zburzeniami erekcji i chorobami przyzębia.
 
– Choroby przyzębia są dziś zaliczane do jednego z czynników ryzyka zaburzeń potencji  u mężczyzn. Występują także często, jako część zespołu chorób, które dotykają mężczyzn z zaburzeniami erekcji. Są wśród nich także cukrzyca i choroby naczyń towarzyszące chorobom przyzębia. Istnieje podejrzenie, że to, co łączy oba schorzenia to choroby naczyń, rozwijające się bardzo często w stanach zapalnych przyzębia – wyjaśnia dr Stachowicz.
 
Dbając o zęby, dbasz o prostatę.
Podobny związek istnieje także w przypadku chorób prostaty.  Mężczyźni dotknięci np. zapaleniem dziąseł, paradontozą lub nadwrażliwością dziąseł mają dodatkowo podwyższony wskaźnik enzymu sterczowego PSA w sytuacji, kiedy dotyka ich stan zapalny lub choroba nowotworowa prostaty – wynika z badań naukowców z  Case Western Reserve University School of Dental w Cleveland.
 
Przebadali oni grupę pacjentów jednego z amerykańskich szpitali. Wykryli oni, że mężczyźni dotknięci stanem zapalnym prostaty lub rakiem prostaty chorowali także na różne postacie chorób przyzębia.  Co więcej, w grupie tej, wskaźnik PSA był znacznie podwyższony, niż ma to normalnie miejsce w przypadku choroby gruczołu krokowego.
 
– Podejrzewa się, że choroby dziąseł mogą mieć wpływ na wyniki badań prostaty, zaburzając diagnostykę.  Mogą także pogarszać stan zdrowia mężczyzny, który dotknięty jest zapaleniem gruczołu krokowego lub rakiem. W grupie ryzyka są przede wszystkim panowie chorujący  m.in. na krwawienia z dziąseł, obrzęk tkanki wokół dziąseł, stan zapalny przyzębia, nadwrażliwość i paradontozę- wylicza dentystka.
 
Skąd ten problem i jak leczyć?
Przyczyną rozwoju chorób przyzębia najczęściej są: nieodpowiednia higiena jamy ustnej, zalegający kamień nazębny, bruksizm, czyli nieświadome zaciskanie i zgrzytanie zębami, a co za tym idzie ich ścieranie, palenie tytoniu oraz nadmierne spożywanie alkoholu. Jest także cała grupa zaburzeń powodująca schorzenie m.in. zaburzenia hormonalne i metaboliczne, cukrzyca, zaburzenia wydzielania śliny, ale także dieta.
 
- Wczesne stadia choroby leczy się metodami zachowawczymi. Podstawą jest usunięcie kamienia nazębnego w gabinecie stomatologicznym oraz wypolerowanie płytki nazębnej i zabezpieczenie jej przed nadwrażliwością i odkładaniem się osadu. W przypadku bardziej zaawansowanych schorzeń konieczne jest przeprowadzenie zabiegu Vector, który usuwa florę bakteryjną i przywraca równowagę w kieszonkach dziąsłowych, umożliwiając pojawienie się nowego przeszczepu dziąsłowego. W przypadkach zawansowanych dolegliwości oraz wtedy, kiedy chcemy wykonać sterowaną regenerację tkanek konieczna jest interwencja chirurgiczna – wyjaśnia dr Monika Stachowicz.